Wizyt:
Dzisiaj: 2Wszystkich: 19452

15-letni Polak rewelacją Pucharu Świata!

Media » 15-letni Polak rewelacją Pucharu Świata!

Kacper Filipiak i Krzysztof Wróbel wygrali 3:2 z duetem z Hongkongu - Marco Fu, Fung Kwok Wai. Bohaterem pierwszego dnia rywalizacji o prestiżowe trofeum został piętnastoletni Filipiak.

Nasz mistrz Europy do 21 lat i pierwszy polski zawodowiec zadziwił ekspertów, pokonując w pierwszym frejmie 33-letniego Marco Fu – półfinalistę mistrzostw świata 2006, zwycięzcę Grand Prix 2007. – Prezentuje się przy stole całkiem nieźle i przed nim wielka przyszłość – komplementował Kacpra snookerzysta z Hongkongu, który dołączył do grona profesjonalistów, kiedy warszawianin miał niespełna trzy lata! – To wspaniale móc widzieć w akcji kogoś tak młodego, na dodatek z Polski, bo to oznacza, że nasza gra rozwija się w Europie – dodał Fu.

Cegiełkę do zwycięstwa w meczu dołożył Krzysztof Wróbel, który wygrał pojedynek na 2:0 z Fungiem Kwokiem Waiem. 30-letni wrocławianin, który trzy miesiące temu na Malcie wywalczył drużynowe wicemistrzostwo Europy, był znacznie bardziej opanowany od popełniającego proste błędy rywala. Majstersztykiem w wykonaniu Polaków było starcie deblowe – zawodnicy jednego zespołu na zmianę wbijają bile, jeśli się pomylą lub zagrają „odstawną", przy stole zastępują ich rywale. W krytycznym momencie, kiedy przeciwnicy ustawili bardzo trudnego snookera, Filipiak wyszedł z niekorzystnego położenia w mistrzowski sposób. Uderzył białą bilę tak, że cztery razy odbiła się od bandy i musnęła czerwoną. Angielski komentator Eurosportu cmokał z zachwytu... Chociaż nasi przegrali dwa kolejne pojedynki, to niespodziewanie wygrali całe starcie 3:2.

Dziś przed biało-czerwonymi najtrudniejszy mecz w grupie D. Zmierzą się ze Szkocją, którą reprezentują czterokrotny czempion globu John Higgins oraz ósmy zawodnik światowego rankingu Stephen Maguire. W teorii Polacy nie mają szans na urwanie choćby jednej partii, ale...

– Kacper stylem gry przypomina Higginsa. Jest bardzo opanowany przy stole. Nie wiadomo, czy dorówna mu klasą, ale ma ku temu predyspozycje – ocenił Fu. – Niezależnie od wyniku warto obejrzeć starcie biało-czerwonych ze Szkotami, bo to jakby polski zespół piłkarski mierzył się z FC Barcelona – zachęca Przemysław Kruk, komentator stacji Eurosport, która transmituje DPŚ w obu kanałach.

W czwartek Filipiak i Wróbel zmierzą się z Afganistanem, w piątek z drugą ekipą Tajlandii. Do ćwierćfinałów awansują dwa najlepsze zespoły z każdej grup. Polacy w ósemce? Niemożliwe? Przecież Hongkong teoretycznie także był poza zasięgiem...

źródło: www.przegladsportowy.pl