Wizyt:
Dzisiaj: 2Wszystkich: 19888

Trenuję po osiem godzin, by być najlepszym

Media » Trenuję po osiem godzin, by być najlepszym

Daję sobie dwa lata na wejście do czołówki zawodowców. Mam plan, aby za dwa lata awansować do turnieju o mistrzostwo świata, a za trzy go wygrać - mówi Kacper Filipiak, polski snookerzysta.

PS: Chcesz zostać najmłodszym mistrzem świata w historii? Kacper Filipiak: Oczywiście! Po to ciężko trenuję. Daję sobie dwa lata na wejście do czołówki zawodowców. W tym roku trudno mi będzie utrzymać się w Main Tourze (96 najlepszych zawodników – przyp. red.). Mam plan, aby za dwa lata awansować do turnieju o mistrzostwo świata, a za trzy go wygrać.

Wierzysz w to?

Kacper Filipiak: Polacy mówią, że wielu rzeczy nie da się dokonać. To błąd! Naprawdę można pokonać najlepszych. To też są ludzie, mają większe doświadczenie, ale popełniają błędy.

Trenujesz w angielskim Gloucester. Jak wygląda twój normalny dzień?

Kacper Filipiak: Wstaję o 7 rano. Rozpoczynam trening o 8.30 i ćwiczę przez osiem godzin, z trzema dziesięciominutowymi przerwami. Potem padam z nóg, więc po powrocie relaksuję się grą na komputerze, posłucham muzyki i pooglądam telewizję.

Kto jest twoim trenerem?

Kacper Filipiak: Sam układam sobie program dnia. Czasem korzystam ze wskazówek Terry'ego Griffithsa, ale widzę postęp. Brakuje mi sparingów, bo w oczach konkurentów jestem jeszcze za słaby.

Masz szesnaście lat, znajdujesz czas na naukę?

Kacper Filipiak: Wszystko podporządkowuję snookerowi, więc szkoła na razie musi poczekać.

Dotąd nie wygrałeś meczu w cyklu najważniejszych zawodów. Czy to cię nie zniechęca?

Kacper Filipiak: Porażki mnie mobilizują.

Wszyscy zapamiętali twoje wygrane frejmy z Johnem HiGGinsem oraz Marco Fu podczas Drużynowego Pucharu Świata.

Kacper Filipiak: Wykorzystałem ich błędy. Z tych pojedynczych zwycięstw nic jednak nie wynikło, bo potem przegraliśmy z Afganistanem i Tajlandią. Wszyscy myśleli, że pokonamy Azjatów, a ja widziałem wcześniej tych rywali i wiedziałem, jak wiele potrafią. Byli lepsi.

Słynny Ronnie O'Sullivan po DPŚ stwierdził, że będziesz mistrzem świata.

Kacper Filipiak: On jest moim idolem... Byłem szczęśliwy, lecz zdaję sobie sprawę, że do mistrzostwa wiele mi brakuje. Muszę harować, aby być najlepszym.

Innym kandydatem na mistrza jest młody Belg Luca Brecel.

Kacper Filipiak: O pół roku starszy ode mnie. Wiem, że w swoim kraju popularnością niemal przebił już tenisistkę Kim Clijsters. Odnoszę jednak wrażenie, że on spoczął na laurach.

W sobotę grasz pierwszy mecz w turnieju PTC 6 z Davidem Gilbertem. Co wiesz o rywalu?

Kacper Filipiak: Niewiele. Jednak wystąpię w Warszawie, mogę liczyć na publiczność, więc postaram się odnieść pierwsze zwycięstwo w ważnym turnieju.

Rozmawiali: Paweł Burlewicz, Piotr Wesołowski

źródło: www.przegladsportowy.pl